wtorek, 18 grudnia 2007

Yerba mate dobra dla dzieci!

Dzieci z Polski mogą pić napar yerba mate bez obaw. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy układ odpornościowy wymaga wzmocnienia yerba mate jest bardzo pomocna. Do 6 roku życia dzieci mogą spokojnie pić yerba mate przestrzegając jednej zasady – raz dziennie 3 łyżki stołowe do godziny 17-tej lub dwa razy dziennie po 2 łyżki stołowe do godziny 17-tej. W przypadku dzieci od 1 do 4, 5 roku życia należy być ostrożnym ze względu na możliwość przesunięcia się cyklu zasypiania o jakieś 2, 3 godziny. Zatem, gdy dziecko otrzyma o 18-tej godzinie napar yerba mate może zasnąć dopiero o 22-giej, zamiast o 20-tej. Należy pamiętać, że organizm dziecka polskiego do 6 roku życia jest na tyle niedojrzały, że może równocześnie bardzo dobrze tolerować mateinę zawartą w yerba mate, należy rozsądkiem traktować działanie yerba mate na dzieci kilkuletnie, ponieważ w Argentynie, Paragwaju, Brazylii oraz Urugwaju dzieci od maleńkości piją yerbę. Od 6 roku życia dzieci mogą przyjmować około po 2,5-3 łyżek stołowych dziennie po posiłku rannym i wieczornym. Picie regularne yerby przez dzieci zapewnia prawidłową przemianę materii i oczyszczanie organizmu z toksyn. Działa uspokajająco na układ nerwowy i rozluźniająco na układ mięśniowy. W okresie intensywnego pylenia u osób z alergią regularne picie naparu yerba mate łagodzi objawy alergii. Działa znakomicie jako uzupełnienie witamin i minerałów ze względu na bogactwo w te składniki.

Yerba mate - herbata inna niż wszystkie

Herbatka odchudzająca z mnóstwem przeciwutleniaczy, a jednocześnie ożywiająca jak kofeina?

Catherine Townsend opisuje, jak zrezygnowała z kawy na rzecz yerba mate.

Zawsze unikałam noworocznych postanowień, ale w 2005 roku mój zwyczaj picia porannej kawy wymknął się spod kontroli. Kiedy zdałam sobie sprawę, że nie jestem w stanie otworzyć oka bez cafe latte, wiedziałam, że czas na zmiany.

Bardzo zaintrygowały mnie więc informacje o południowoamerykańskim zielu, które po zaparzeniu daje ponoć takiego kopa jak kofeina, ale nie powoduje bólu głowy ani innych przykrych skutków ubocznych. Tak jak zielona herbata, yerba mate zawiera wiele przeciwutleniaczy, co czyni z niej idealny napój na styczniowy sezon oczyszczania organizmu.

Najbardziej prawdopodobną przyczyną, dla której Madonna i Hillary Clinton piją ją podobno litrami, jest jednak to, że słynie z tłumienia apetytu. Matt Dillon, Meg Ryan i Gwyneth Paltrow piją toniki na bazie yerba mate, a Moby sprzedaje ją w swej nowojorskiej kawiarni Teany. Postanowiłam więc przeprowadzić test.

Yerba mate jest popularna w Ameryce Południowej, a zwłaszcza w Argentynie, gdzie pasterze bydła zaczęli przyrządzać ją już na początku XVIII wieku. Obecnie podaje się ją zwykle w tykwie i pije przez metalową rurkę. Z biegiem lat rosła sława tego zdrowego napoju – osoby pijące go twierdzą, ze oczyszcza krew, zwiększa odporność, chroni przed zimnem, osłabia stres i tłumi apetyt.

Katie Healey, rzeczniczka firmy Cotswold Tea, która na swojej stronie internetowej sprzedaje yerba mate sypką i w torebkach, mówi, że w ostatnich miesiącach zauważyła wzrost popytu na tę herbatę. „To jeden z naszych najpopularniejszych produktów. Mamy wielu klientów, którzy zamawiają za jednym zamachem 20 opakowań. Sama piję cztery filiżanki mate dziennie. Czuję, że dzięki temu cały czas sprawnie myślę, a do tego mam uczucie sytości, więc zamiast sięgać po ciastko czekoladowe, wypijam kolejną filiżankę. Dużo osób mówi, że dzięki tej herbacie straciły na wadze. Osobiście mogę powiedzieć, że korzyści zdrowotne są ogromne”.

Pierwszego dnia wypróbowuję „tradycyjną" mate w torebkach. Wygląda i pachnie jak zwietrzałe oregano. W smaku wcale nie jest lepsza: przywodzi mi na myśl aromatyzowane siano, ale dodaję trochę cytryny i jakoś udaje mi się wypić. Jednak zauważam, że godzinę później nie mam bólu głowy, który na pewno trapiłby mnie, gdybym wypiła bezkofeinową herbatę ziołową. To zapewne dlatego, że – jak czytam na opakowaniu – yerba mate zawiera około 20 mg kofeiny na porcję, podczas gdy w przeciętnej filiżance kawy jest jej 137 mg. To wystarcza, żeby oddalić nękające mnie objawy odstawienia używki.

Drugiego dnia dodaję do herbaty mleko i cukier, dzięki czemu jej smak trochę się poprawia. Muszę jednak dosypać tyle słodziku, że chyba sprowadza to do zera działanie tłumiące apetyt.

Przez następne kilka dni postanawiam rozszerzyć eksperyment o mieszankę yerba mate matecino z dodatkiem kawałków migdałów, kakao i kwiatów kukurydzy, którą kupuję na stronie internetowej modnej nowojorskiej herbaciarni Sympathy For The Kettle. Pachnie uroczo i jest zdecydowanie mniej gorzka, ale nie mogę oprzeć się myśli, ze przypomina mi słabą kawę. Decyduję się na powrót do wersji podstawowej, co nie jest łatwe, bo choć fani yerba mate twierdzą, że człowiek z czasem się do niej przekonuje, nie zmienia to jej zasadniczej cechy – że smakuje raczej paskudnie.

Kilka firm zaczęło jednak produkować mieszanki: chai, waniliową i wiele innych, więc chyba jeszcze trochę poeksperymentuję. Healey radzi, bym się porozglądała. „Na początku nie znosiłam tego smaku, ale nie poddawałam się, żeby sprawdzić, czym ludzie tak się zachwycają. Teraz ją uwielbiam, zwłaszcza chai” – mówi.

Mimo odstręczającego smaku nie chcę jeszcze rezygnować z tej dziwnej herbaty, bo w ciągu weekendu zauważyłam, ze chociaż cała moja rodzina ma grypę i zapalenie oskrzeli, mnie udało się nie zachorować.

Szczerze mówiąc, wspaniale się czuję. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak mocno spałam – odnoszę wrażenie, że yerba mate, w przeciwieństwie do kawy, nie zakłóca cyklu mojego snu i nie drażni żołądka. Zauważyłam też, że mam więcej energii, i to bez uczucia odwodnienia jak po kawie albo herbacie. Niestety ani trochę nie schudłam. Ale to może skutek obżerania się bożonarodzeniowym puddingiem.

Na razie zamierzam więc nadal pić yerba mate. Nie mogę jednak obiecać, że radykalnie zerwę z kawą. Herbata może jest zdrowsza, ale sojowe kawki latte wciąż nawiedzają mnie w snach.

Catherine Townsend „The independent”

Żródło tekstu www.onet.pl

czwartek, 13 grudnia 2007

Działanie Yerba Mate

Yerba mate nie ma żadnych substancji mogących prowadzić do uzależnienia ani takich, które w jakikolwiek sposób mogłyby być szkodliwe dla organizmu.

Yerba mate podnosi odporność organizmu, polepsza trawienie, zwiększa koncentrację, czyści krew i usuwa z niej substancje toksyczne, balansuje układ nerwowy, przywraca młodzieńczy kolor włosów, opóźnia starzenie się, niweluje zmęczenie, pobudza umysł, odchudza, wzmaga siły, zmniejsza stres i zwalcza bezsenność. Ma właściwości stymulujące, przeczyszczające, ściągające, moczopędne, napotne i przeciwgorączkowe. Zawiera witaminy i minerały: A, C, E, B-1, B-2 (czyli ryboflawinę) i B-complex; karoten, kwas pantotenowy, biotynę ? czyli witaminę H, magnez, wapń, żelazo, sód, potas, mangan, krzem, fosforyty, siarkę, cynk, kwas chlorowodorowy, chlorofil, cholinę oraz inozyt.

Pobudza tak jak kawa, ale nie jest to efekt działania kofeiny. Aktywna substancja yerba mate, niepodobna do żadnej wcześniej odkrytej, to mateina. Stymuluje układ nerwowy, ale ? odwrotnie niż kofeina i teina (znajdująca się w herbacie) - nie wywołuje przy tym uzależnienia. Nie ma żadnych przeciwwskazań dla spożywania yerba mate.

źródło: http://beatapawlikowska.com/kitchen,list,759.html

Jaką mate kupić?

Radzę kupić tradycyjną mate z tykwy, gdyż dobrze przechodzi smakiem yerby i z czasem dojrzewa. Jedyną zaletą metalowej mate jest to, że dobrze sprawdza się w podróży. Ja jednak wolę tykwę.

Nową tykwę trzeba odpowiednio przygotować. Najpierw napełnia się ją yerbą, potem zalewa gorącą wodą i pozostawia na jeden dzień. Następnie należy wyrzucić zawartość, opłukać mate i wyskrobać resztki włókien ze ścianek tykwy. Potem trzeba powtórzyć cały proces, czyli jeszcze raz napełnić yerbą, zalewać wrzątkiem i odstawić naczynie na jeden dzień.

Gdy już uzależnimy się od tego energetyzującego napoju, warto pomyśleć o termosie. W Ameryce produkowane są termosy do mate wyposażone w specjalną rurkę do nalewania wody. Jednak zwykły termos też świetnie nadaje się do tego celu. Termos szczególnie przydatny jest w czasie podróży, a widok ludzi z termosem w ręku nie jest niczym niezwykłym na ulicach Buenos Aires czy Montevideo.

źródło: http://www.ushuaia.pl/yerba/jak

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Yerba mate

Nazwa łacińska: Illex paraguariensis Rodzina: Aquifoliaceae

Jest to wieczniezielone, średniej wysokości drzewo z rodziny ostrokrzewowatych (Aquifoliaceae) rosnące w Ameryce Południowej (Paragwaj, Urugwaj, Argentyna, płd. Brazylia). W ciągu 25 lat osiąga do 15m. Wysokości, natomiast uprawiane osiąga od 3-6 m. Wysokości. Kwitnie od października do grudnia. Liście są podłużne, skórzaste, odwrotnie jajowate, karbowane na brzegu, jasnozielone, błyszczące. Drobne żółtawe 4-krotne kwiaty są skupione w pęczkach wyrastających z kątów liści. Owoc jest fioletowoczerwony, pestkowiec z kilkoma nasionami. Obszar występowania, zarówno naturalnych jak i uprawianych drzew, ogranicza się do Ameryki Południowej, w strefie pomiędzy Oceanem Atlantyckim i rzeką Paragwaj oraz pomiędzy 18°S i 30°S.

Próby uprawy yerba mate w regionach o podobnym klimacie w Ameryce Północnej, Azji czy Afryce, jak dotąd, nie powiodły się. Roślina wymaga przynajmniej 1500 mm. opadu rocznie, średniej temperatury miesięcznej w granicach 15,5–28°C. Potrafi przetrzymać krótkotrwałe spadki temperatury do -8°C. Występuje głównie na glebach piaszczysto-gliniastych i gliniasto-piaszczystych, bogatych w fosfor, potas, żelazo, rozwiniętych na podłożu przepuszczalnym.

Surowiec zawiera pochodne ksantyn (kofeinę, teobrominę) w postaci garbników, kwasy fenolowe (gł. kwas chlorogenowy i neochlorogenowy) odpowiedzialne za antymutagenne działanie, inne kwasy (nikotynowy, pantotenowy, izowalerianowy, ursolowy), liczne flawonoidy (kemferol, kwercetyna, rutozyd) działające przeciwlękowo oraz wiele minerałów, witamin i koenzymów. Dzięki zawartym składnikom działa pobudzająco i stymulująco na układ nerwowy, przeciwdepresyjnie i tonizująco a także immunostymulująco, ściągająco, moczopędnie, antyreumatycznie, lekko przeczyszczająco i korzystnie na trawienie, obniża poziom lipidów i cukrów we krwi.